Daleko od domu: „Deszcz” Ng Kim Chewa

Fascynująca mieszanka realizmu, surrealizmu, horroru i ludowej opowiastki. Niełatwa w odbiorze, igrająca z czytelniczymi przyzwyczajeniami, wprowadzająca w interpretacyjną konfuzję, ale warta każdej poświęconej jej minuty.

Mahua – literatura bez miejsca pod stopami, tworzona wyłącznie przez członków diaspory. Jej autorami są pisarze chińscy pochodzenia malezyjskiego, oderwani od ojczyzny fizycznie, lecz nie emocjonalnie. Ng Kim Chew, obcy podwójnie, bo od lat mieszkający i pracujący na Tajwanie, jest jednym z najwybitniejszych jej przedstawicieli, a Deszcz to kwintesencja jego skomplikowanych relacji emocjonalnych z ojczystą Malezją.

Deszcz to zbiór opowiadań momentami tworzący jednak coś w rodzaju powieści – pod względem tematycznym poszczególne utwory nie są bowiem całkowicie od siebie oderwane. Najbardziej oczywiste spoiwo stanowi tytułowy deszcz – zjawisko będące zarówno błogosławieństwem, jak i przekleństwem. Monsun przynosi ulgę po długich okresach suszy, użyźnia glebę i zapewnia dobre plony, strugi ulewnego deszczu uniemożliwiają jednak pracę przy zbiorach kauczuku, ukrywają czające się w dżungli niebezpieczeństwa i tłumią wszelkie odgłosy. Kilka opowiadań łączy ponadto czwórka bohaterów: ojciec, matka, oraz dwójka ich dzieci, mieszkający w domu położonym na skraju dżungli. Domu, nad którym nieustannie pada monsunowy deszcz, zarówno w sensie dosłownym, jak i metaforycznym – na rodzinę spadają bowiem wszelkie możliwe nieszczęścia. W kolejnych utworach losy tej czwórki bohaterów ulegają modyfikacjom, nie zawsze stanowiąc konsekwentną kontynuację wcześniejszych opowieści – Ng Kim Chew zmienia wersje wydarzeń, uśmierca bohaterów, by zaraz przywrócić ich do życia, wprowadzając tym samym czytelnika w stan miłego oszołomienia i interpretacyjnej konfuzji. Trudno jednoznacznie określić, czy fabuła stanowi marzenie senne, czy dotyczy kwestii wędrówki dusz, a może jest wynikiem specyficznego poczucia humoru autora, który wprowadza podobne nazwiska i losy wyłącznie w celu zmylenia czytelnika.

1581859352649

Ng Kim Chew bawi się nie tylko strukturą narracji, ale też literackimi konwencjami i gatunkami. W zbiorze dominują opowiadania, pojawia się jednak także wiersz; niektóre utwory napisane są prozą niemal poetycką, inne zawierają obszerne fragmenty przypominające suche policyjne raporty. Autor zwraca się do bliżej nieokreślonego odbiorcy, którym może, choć nie musi być czytelnik. Wydaje się nieźle go znać, równie dobrze może się jednak okazać narratorem sennego marzenia snutego przez odbiorcę. Przy próbach gatunkowego przyporządkowania Deszczu pierwsze co nasuwa się na myśl to realizm magiczny w stylu latynoamerykańskim, zastosowanie takiego kryterium wydaje się jednak nadmiernym uproszczeniem. Ng Kim Chew stosuje niezwykłą kombinację realizmu, surrealizmu, groteski, baśni, ludowej opowiastki, thrillera, a nawet horroru, działając na wszystkie zmysły i emocje czytelnika. Autor zabiera swego odbiorcę do miejsc porażających pierwotnym pięknem, a jednocześnie przerażających, kreując atmosferę gęstą i duszną niczym powietrze tuż przed nadejściem pierwszego monsunowego deszczu. Zapomniane przez ludzi i bogów cmentarze, farmy położone na odludziu, głębiny dżungli, odległe plantacje – w takiej scenerii toczy się życie bohaterów tego zbioru opowiadań. Groza jest w Deszczu wszechobecna, wręcz namacalna, a jej źródłem są zarówno ludzie, jak i dzika, wciąż nieokiełznana przez człowieka przyroda – z dżungli wychodzą tygrysy pożerające pozostawione bez opieki niemowlęta, drzewa kauczukowe zapewniają człowiekowi utrzymanie, ale też stanowią śmiertelne zagrożenie, japońscy żołnierze gwałcą, rabują, i terroryzują bezbronne rolnicze społeczności.

Ng Kim Chew umieścił akcję opowiadań w pierwszej połowie XX wieku, dając czytelnikowi wgląd w trudne, momentami wręcz bolesne dzieje swojej wieloetnicznej ojczyzny, łącznie z okresem japońskiej okupacji. Koncentruje się na opisie codziennej egzystencji biednej, słabo wykształconej społeczności rolniczej, żyjącej na peryferiach nowoczesnego świata, a przez to mocno powiązanej z Naturą. Bohaterowie opowiadań to zarówno prości zbieracze kauczuku, jak i ich potomkowie – młodzi ludzie marzący o wyrwaniu się z kręgu biedy, intelektualnych ograniczeń i duchów przeszłości. Ci pierwsi żyją w przepełnionej rezygnacją cichej akceptacji losu, ci drudzy zmagają się z poczuciem wyobcowania i odmienności. Deszcz może być więc odbierany jako solidna lekcja historii i kultury Malezji, zwłaszcza dla przypadkowych czytelników, na co dzień nie zainteresowanych tą częścią świata. Przede wszystkim jest to jednak fascynująca, choć niełatwa w odbiorze opowieść o ginącym świecie – momentami słodka, momentami gorzka, bez wątpienia warta poświęconego jej czasu. Nie tylko dzięki intrygującej tematyce, ale także stylowi, w jakim została napisana – autor posługuje się językiem wyrafinowanym i bogatym stylistycznie, a jednocześnie eleganckim i wolnym od barokowej ostentacji. Oby Deszcz nie był jedynym dziełem Ng Kim Chewa wydanym po polsku, jest to bowiem autor warty głębszego poznania.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s