Więcej niż księżniczka Disneya: Mulan z chińskich legend

Mulan kojarzycie wyłącznie z bajki Disneya sprzed dwudziestu lat? To błąd – wojownicza dziewczyna jest bowiem przede wszystkim jedną z ważniejszych bohaterek chińskich legend, stale obecną w tamtejszej kulturze. Chętnie wykorzystywaną też przez propagandę jako symbol odwagi, synowskiej powinności i równouprawnienia kobiet.

Zaczęło się dobre półtora tysiąca lat temu od pieśni ludowej zatytułowanej Ballada o Mulan. Najprawdopodobniej utwór ten powstał w czasie panowania północnej dynastii Wei, a więc między IV a VI wiekiem naszej ery, a następnie uległ modyfikacjom – obecnie istnieje kilka wersji legendy, żadna nie jest jednak, poza głównym wątkiem, zbliżona do fabuły disneyowskiej produkcji. Początkowo opowieść ta przekazywana była ustnie, zapisano ją po raz pierwszy za czasów kolejnej, tym razem południowej dynastii Chen – została wówczas włączona do Muzycznych zapisów dawnych i nowych, czyli antologii opowieści i pieśni mnicha Zhijiang. Kolejne wersje legendy zmieniają nie tylko poszczególne „fakty” z życia bohaterki, ale też jej nazwisko – to, pod którym znana jest obecnie, czyli Hua, wprowadzono stosunkowo niedawno. Trzeba przyznać, że w obecnej wersji brzmi bardzo romantycznie Hua oznacza bowiem kwiat, a Mulan – magnolię.

Zgodnie z chińską legendą, Mulan była zajęta tkaniem, gdy w jej domu pojawił się posłaniec z nakazem poboru dla mężczyzny z jej rodu. Ojciec dziewczyny był schorowanym weteranem poprzednich kampanii wojennych cesarstwa, zdecydowanie za starym na kolejne bitwy. Mulan miała wprawdzie brata, ten był jednak z kolei zbyt młody, by dołączyć do armii. Aby chronić ojca, za zgodą obojga rodziców, dziewczyna postanawia udawać mężczyznę – bierze odziedziczony po przodkach miecz, kupuje niezbędne wyposażenie i udaje się na miejsce zbiórki. Tu pojawia się istotna kwestia, czyli przygotowanie wojskowe Mulan. Dziewczyna musiała nie tylko jeździć konno, ale mieć za sobą szkolenie czysto żołnierskie – to pierwsze faktycznie było możliwe, dynastia Wei miała bowiem korzenie w koczowniczym ludzie Xianbei, którego kobiety często posiadały spore umiejętności jeździeckie.

Legenda o Mulan mówi, że dziewczyna walczyła w chińskiej armii przez 12 lat – w tym czasie wielokrotnie awansowała i zdobyła stopień oficerski. Według jednej z wersji legendy działo się to w czasie kampanii wojskowych dynastii Wei przeciwko koczowniczemu ludowi Rouran, zamieszkującemu północne granice Cesarstwa Chińskiego – inna twierdzi natomiast, że Hua Mulan walczyła dla dynastii Tang. Niemniej, gdy po zakończeniu kampanii wojennej cesarz chciał nagrodzić Mulan wysokim stanowiskiem w administracji, dziewczyna odmówiła, prosząc jedynie o wierzchowca, na którym mogłaby udać się do rodzinnego domu i tam w spokoju dożyć swoich dni. A co z kapitanem Li Shangiem? Ta postać to wymysł Disneya, choć w jednej z wersji chińskich opowieści o Mulan również pojawia się mężczyzna obdarzony przez bohaterkę romantycznym uczuciem. Jest to Jin Yong – oficer, którego Mulan poznała podczas wojny, i z którym planowała wspólną przyszłość. Z pewnością jednak nie on przyczynił się do zdemaskowania kobiety-wojowniczki – według niektórych opowieści żaden z żołnierzy nie zorientował się, że ich towarzysz broni osłania zbroją kobiece ciało. Prawdę poznali dopiero, gdy odwiedzili Mulan w jej rodzinnym domu i ujrzeli ją w kobiecym stroju. Inne wersje twierdzą natomiast, że przed jedną z trudniejszych walk Mulan wyjechała na pole bitwy w stroju kobiecym, potwierdzając plotki szerzące się na temat jej płci. Żołnierze byli zaskoczeni, ale pozytywnie – Mulan zaimponowała im swoją odwagą i determinacją, a także natchnęła do bardziej zaciekłej walki.

Jak potoczyło się życie kobiety-wojowniczki po powrocie do domu? Tu znowu nie ma zgodności – istnieją wersje legendy mówiące, że ojciec Mulan zmarł niedoczekawszy powrotu córki, w innych powitał ją, wraz z matką i siostrą, na progu rodzinnego domu. Niektóre opowieści mówią o samobójczej śmierci samej Mulan – czy to z powodu bagażu negatywnych doświadczeń z pól walki i rozpaczy po utraconej miłości, czy też na skutek polecenia, by została konkubiną w cesarskim pałacu. Bardzo ciekawy wątek z życia kobiety-wojowniczki zawiera jedna późniejszych, bo pochodząca z XVII wieku, wersja opowieści o Mulan. W opowieści tej Mulan połączona jest związkiem laotong, czyli wyjątkową kobiecą przyjaźnią, z córką cesarza o imieniu Xianniang. Obie bohaterki są wojowniczkami, obie walczą na polu bitwy, ta piękna historia ma jednak smutne zakończenie – cesarz zostaje obalony, Mulan i Xianniang zostają zmuszone do złożenia broni. Jedyną nagrodą dla Mulan są pieniądze od matki cesarza.

Chiny nie potrzebowały Disneya, by spopularyzowć opowieść o Mulan, zna ją tam bowiem każde dziecko. Na przestrzeni piętnastu wieków od powstania legenda była wielokrotnie parafrazowana, a i współcześnie stanowi niewysychające źródło inspiracji dla twórców kultury, także – a może nawet przede wszystkim w wersji pop. Mulan obecna jest w literaturze (tej dla dorosłych i tej przeznaczonej dla młodszych czytelników), teatrze, telewizyjnych serialach, grach komputerowych i oczywiście na ekranach kin – pierwsza filmowa opowieść o kobiecie-żołnierzu powstała w 1927 roku, a więc jeszcze w czasach kina niemego. Od tego czasu historię Mulan przeniesiono na duży ekran co najmniej kilkakrotnie. Ostatni raz miało to miejsce w 2009 roku wraz z premierą filmu Hua Mulan w reżyserii Jingle Ma. Obraz ten nie ma nic wspólnego z niezbyt dobrze przyjętą w Chinach animacją Disneya, odnosi się natomiast mocno do chińskich legend. Pokazuje Mulan nie jako posąg ze spiżu, lecz człowieka z krwi, kości i emocji – tytułowa protagonistka w ujęciu Jingle Ma i grana przez Zhao Wei to kobieta odważna i zdeterminowana, a jednocześnie targana wątpliwościami, dopuszczająca emocje do głosu i szczerze opłakująca każdego poległego towarzysza broni. Obraz Hua Mulan nie bez powodu zdobył kilka prestiżowych azjatyckich nagród filmowych, w tym dla najlepszej aktorki – to dobry film, z którego sama Mulan mogłaby być zadowolona.

Disney mógł natomiast wzorować się na książce Kobieta wojownik autorstwa Maxine Hong Kingston. Chińsko-amerykańska pisarka zawarła w niej własne wspomnienia z dzieciństwa wymieszane z chińskimi baśniami m.in. legendą o Mulan, którą jako mała dziewczynka usłyszała od matki. Złożona z pięciu opowiadań książka zdobyła spore uznanie, nie wszystkim jednak przypadła do gustu – wielu pisarzy i naukowców należących do społeczności chińsko-amerykańskiej krytykowało Kobietę wojownika za nadmierny orientalizm, modyfikację chińskich legend, by lepiej pasowały do zachodniej estetyki i wrażliwości, przesadne akcentowanie mizoginii obecnej w chińskiej kulturze oraz wyolbrzymienie ucisku kobiet w Azji. Polemika między autorką a jej krytykami trwała przez dobrych kilka lat, sama książka bez wątpienia przyczyniła się natomiast do spopularyzowania postaci Mulan w krajach zachodnich.

Zanim jednak została kolejną disneyowską księżniczką, Mulan stała się dla swych rodaków symbolem synowskiej powinności, odwagi i determinacji – w dodatku symbolem tak mocnym, że niejednokrotnie wykorzystywanym przez władze w oficjalnej propagandzie. Krzepiła serca Chińczyków w czasach konfliktów zbrojnych (m.in. wojny z Japonią), a w dobie Chińskiej Republiki Ludowej przekonywała do równości płci. Wydawałoby się, że w drugiej z tych kwestii to bardzo trafiony wybór symboliki, trudno bowiem o bardziej feministyczną opowieść. Cóż, i tak i nie. Mulan nie łamie patriarchalnych norm, by realizować własne ambicje, lecz by ratować ojca, po zakończeniu wojny wraca natomiast do domu, by wieść życie przeciętnej kobiety. Jeśli więc łamie naturalny porządek rzeczy, to w wyjątkowo szczytnym celu, koniec końców przywraca ponadto ład społeczny przywdziewając kobiece szaty i ponownie siadając do krosien.

W Chinach od lat toczy się dyskusja, czy opowieść o Mulan jest tylko legendą, czy może jednak tkwi w niej ziarno prawdy, przy czym obie opcje mają równie duże grono zwolenników. Spór pozostanie zapewne nierozstrzygnięty, bo choć nie ma żadnych dowodów, że Hua Mulan faktycznie istniała, nie można też jednoznacznie uznać, że ballada o jej życiu nie powstała na kanwie prawdziwych wydarzeń, którym ludowa wyobraźnia nadała mityczny wymiar. Trzeba jednak przyznać, że jak na kobietę będącą jedynie fikcją literacką Mulan odniosła niebywały sukces – niewiele spośród faktycznie żyjących wybitnych kobiet może się bowiem pochwalić kraterem na obcej planecie nazwanym ich imieniem.

2 komentarze Dodaj własny

  1. Nisia pisze:

    Bardzo fajny i wyczerpujący artykuł 🙂 Myślałam, że powstał w nawiązaniu z filmem, który wyszedł w tym roku i niedługo będzie w kinach w Polsce, ale w sumie w ogóle o nim nie wspominasz (nie to żebym była zawiedziona 😀 )

    1. Bardzo dziękuję, fantastycznie, że Ci się podoba 😘 a recenzja filmu będzie – mam nadzieję, że jutro 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s