O wygasaniu, mądrości i relikwiach: ostatnie chwile Buddy

Gdy natykamy się na sztukę buddyjską bardzo często naszą uwagę przykuwają przedstawienia leżącego Buddy otoczonego przez grupę uczniów. Wbrew temu, czego możemy się spodziewać nie jest to scena odpoczynku Buddy, czy nauczania w pozycji charakterystycznej dla greckich sympozjonów. Wręcz przeciwnie.

Przedstawienia te odnoszą się do ostatnich chwil z życia Buddy, do ostatnich przekazywanych przez niego nauk, tuż przed jego śmiercią, którą tradycja buddyjska nazywa parinirwaną, „doskonałym wygaśnięciem”.

Gotama, znany jako Budda – Przebudzony, nauczał w starożytnych Indiach w VI i V w. p.n.e. Po wielu dekadach wędrowania po Nizinie Hindustańskiej bardzo wiekowy, jak na tamten czas i miejsce, bo osiemdziesięcioletni już Budda, nie zaprzestawał swojej aktywności. Kontynuował swoje bezustanne wędrówki i nauczał o cierpieniu cechującym ludzką egzystencję i o sposobach przezwyciężania go. Według tradycji, w czasie jednej z wizyt w okolicach miasta Kuśinagara spożył ofiarowany mu jako jałmużnę posiłek – co było zgodne ze zwyczajem ówczesnych ascetów i wspólnoty mnisiej założonej przez Buddę. Konsekwencje okazały się jednak straszne. Budda zatruł się tym posiłkiem, niezwykle cierpiał przez wiele dni, aż w końcu doświadczył skrajnego odwodnienia, co było przyczyną jego śmierci. Przekazy tradycji wskazują na charakter jedzenia spożytego wtedy przez Mistrza – miała to być wieprzowina. Z pewnością fakt ten może się dziś wydawać szokujący, gdyż buddyzm, jak mało która tradycja, kojarzy nam się z wegetarianizmem. Sam Budda jednak nigdy nie zabraniał swoim uczniom spożywania mięsa. Mnisi, a zatem i sam Budda, nie odmawiali żadnych posiłków, które otrzymywali w darze, byłoby to bowiem niezgodne z samą koncepcją jałmużny. Budda zalecał jedynie, aby upewnić się, że zwierzę nie zostało zabite specjalnie z tej okazji. Dla każdego, kto spędził trochę czasu w Indiach musi być jasne, jak wiele zagrożeń mogło nieść spożywanie mięsa w takim klimacie w czasach Buddy – gdy z pewnością łatwiej było o jego zepsucie. Dwudziestowieczne interpretacje, zarówno zachodnie jak i reformatorskie w ramach samego buddyzmu, mówią o tym, że nazwa potrawy poświadczona w świętych tekstach Kanonu Palijskiego odnosi się do grzybów, a nie mięsa. Jest to jednak pogląd dość nowy i zapewne wynikający z faktu, że z niespożywaniem mięsa buddyzm zaczął być w pewnym momencie kojarzony przez zachodniego odbiorcę. Według źródeł jedno jest pewne: Budda słabł i umierał w bólu w wyniku zatrucia. Świadomość, że są to jego ostatnie chwile wymogła na nim pragnienie spotkania się z uczniami po raz ostatni i upewnienia się, co do ich rozumienia nauk, które przekazywał.

Ten moment uznać można za ostatnie kazanie; ostateczne określenie kwintesencji swoich nauk. o upewnieniu się, że mnisi nie mają żadnych pytań i wątpliwości co do przekazanych im idei i wizji buddyjskiej wspólnoty Budda wypowiedział swoje ostatnie słowa: Napominam was, o mnisi. Nietrwałe są składniki bytu. Nie ustawajcie w staraniach. Po tych słowach umarł, czy też przeszedł w stan „doskonałego wygaśnięcia” (parinirwany w sanskrycie, po palijsku parinibbany). Budda miał umrzeć leżąc na prawym boku, z ciałem ułożonym wzdłuż osi północ–południe, z twarzą zwróconą na zachód, nocą, w czasie pełni księżyca.

Wraz z rozwojem buddyzmu jako systemu religijnego i filozoficznego koncepcja nirwany i parinirwany nabrały wielu interpretacji, a sama postać Buddy uległa ubóstwieniu. W kulcie Buddy kluczową rolę odgrywała i odgrywa nadal cześć oddawana jego relikwiom. Źródeł tego kultu szukać należy w, najprawdopodobniej zawierających ziarno prawdy, opisach ceremonii pośmiertnych Buddy. Zgodnie ze zwyczajem ciało miało zostać poddane kremacji, zastosowano jednak zabiegi nieznane nam z innych źródeł. Ciało Przebudzonego owinięto w całuny i umieszczono w żelaznym naczyniu wypełnionym olejem. I dopiero tę trumnę umieszczono na stosie pogrzebowym. W naczyniu-trumnie dokonać się miała cudowna przemiana. Po wygaszeniu stosu pozostały w niej czyste kości, pozbawione sadzy czy śladów palenia. Pozostałości te uznano za relikwie i rozdzielono na 8 części. Sama ceremonia stała się pretekstem do zawarcia pokoju między różnymi grupami plemiennymi zamieszkującymi obszar aktywności Buddy. Relikwie te rozdzielono pomiędzy te plemiona i usypano nad nimi kopce, określane terminem „stupa”. Od tego czasu powstały tysiące, jeśli nie miliony stup na całym świecie, a każda z nich powinna zawierać relikwie Buddy. Z biegiem czasu pojawiło się – z przyczyn praktycznych i oczywistych – ideologiczne opracowanie kwestii relikwii, tak aby ich funkcję mogły spełniać przedstawiania Buddy lub rękopisy zawierające święte teksty.

Dharmarajika Stupa w Gandharze. By Sasha Isachenko – Own work, CC BY-SA 3.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=23357216

Dysponowanie relikwiami Buddy było elementem umacniania i legitymowania swojej władzy przez wielu władców w Azji. Relikwie z pierwotnych stup zostały zebrane w jedno miejsce, a potem ponownie rozdysponowane przez cesarza Aśokę w III w. p.n.e. w ramach jego wielkiego projektu cywilizacyjnego. Dziś, część z nich znajdować się ma w wielu istotnych miejscach buddyjskiego świata – w tym w Tajlandii, dokąd trafiły dopiero pod koniec XIX w. jako dar dla króla Ramy V. Te obecnie tajskie relikwie pochodzą ze stupy w Piprahwie w Indiach, odkrytej w niezwykłych okolicznościach i prawdopodobnie będącej jedną z pierwotnych stup przebudowanych przez cesarza Aśokę… Ale tajemnice Piprahwy już zupełnie inna, fascynująca historia.

Krzysztof Gutowski

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s