SMS FILMOWY: PAŹDZIERNIK – „WYCHOWANE PRZEZ WILKI” HBO I „DZIKUSY” CANAL+

Dwa seriale i dwa rozczarowania – dużo obietnic, zrealizowanych jednak zaledwie w połowie. W październikowym podsumowaniu narzekam na Dzikusy i Wychowane przez wilki.

Zawsze na odwrót… Jak w kinach dwa ciekawe filmy na krzyż, to ja mogłabym biegać na seanse niemal codziennie, jak na ekrany wchodzi spora liczba potencjalnie interesujących premier – ja muszę obejść się smakiem. Październik wymusił inne życiowe priorytety, kinowe premiery nadrabiać więc będę w listopadzie. Całkowitej posuchy jednak nie było, na platformy streamingowe wpadło bowiem kilka bardzo dobrych produkcji m.in. Sprawa Colliniego (HBO) i Proces siódemki z Chicago (Netfliks). W SMS-ie jednak nie o nich, lecz o ostatnich rozczarowaniach – dwóch serialach, które wiele obiecywały, ale obietnice te spełniły zaledwie w połowie.

Wychowane przez wilki HBO – serial science-fiction, którego jednym z producentów wykonawczych jest Ridley Scott. Para androidów, Matka (Amanda Collin) i Ojciec (Abubakar Salim) otrzymuje misję uratowania rodzaju ludzkiego. Opuszczają ogarniętą wojną religijną Ziemię i na opustoszałej, tajemniczej planecie próbują wspólnie wychować kilkoro ludzkich dzieci. Ich zadaniem jest założenie kolonii i trzymanie wychowanków z dala od jakiejkolwiek religii – mają dorastać jako ateiści, nie znający ziemskich wierzeń. Ojciec i Matka prowadzą trudne, lecz spokojone życie, do czasu, gdy wśród dzieci zaczyna się szerzyć choroba, planetę odkrywają natomiast inni uciekinierzy z Ziemi.

To mogło być coś naprawdę dobrego – nawiązującego do korzeni science-fiction, ale wykonanego przy użyciu nowoczesnej technologii. Trącący myszką klimat (w najlepszym tego słowa znaczeniu), fundamentalne pytania o naturę duchowości i niepokój o przyszłość rodzaju ludzkiego, z dodatkiem dwójki oldschoolowych androidów i na tle opustoszałej, dzikiej planety – wszystko to stanowiło niemal gwarancję dobrej rozrywki na wysokim poziomie. Pary starczyło jednak scenarzystom na cztery, może pięć odcinków – kolejne sprawiają wrażenie, jakby osoby odpowiedzialne za fabułę same nie bardzo wiedziały do czego cała ta opowieść ma w ogóle zmierzać. Nachalna symbolika, niekonsekwencje w fabule i dramatycznie drętwe dialogi skutecznie zamordowały ten serial – fakt, że mimo wszystko nadal nieźle się oglądało z pewnością nie jest zasługą scenarzystów. Czyją więc? Przede wszystkim aktorów – trzeba przyznać, że spece od castingów w tym przypadku spisali się na medal. Pierwsze skrzypce gra, rzecz jasna, rewelacyjna Amanda Collin w roli Matki, reszta jednak nie ustępuje jej pola – nie narzekam nawet, że Travis Fimmel po raz kolejny gra Ragnara, tyle że w innym wdzianku. Dobrą robotę zrobili fachowcy od efektów specjalnych i scenografii, pomijając wpadkę w odcinku finałowym – dzięki nim serial Wychowane przez wilki naprawdę cieszy oko.

Dzikusy Canal+ – ekranizacja głośnej powieści Sabriego Loutaha pod tym samym tytułem. Francja stoi u progu wielkiej zmiany: po raz pierwszy prezydentem kraju może zostać osoba wywodząca się z arabsko-muzułmańskiego kręgu kulturowego. Idder Chaouch (Roschdy Zem) zostaje jednak postrzelony podczas wieczoru wyborczego i w stanie śpiączki oczekuje na skomplikowaną operację. Kuzyn zamachowca, znany aktor Fuad Narrusz (Dali Benssalah) wraz z byłą szefową ochrony Chaoucha, Marion (Marina Foïs) na własną próbują dociec, kto kierował spiskiem – w kręgu ich podejrzeń znajduje się brat Fuada, Nazir (Sofiane Zermani).

Chciałabym Wam powiedzieć, czym różni się serial Canal+ od swego literackiego pierwowzoru, wydawnictwo W.A.B wydało jednak tylko dwa z czterech tomów cyklu Sabriego Loutaha, mnie zaś zabrakło (na razie) determinacji, by przeczytać pozostałe w oryginale. Już po lekturze tych dwóch tomów widać jednak, że serial mocno odchodzi od powieści, choć próbuje zachować jej myśl przewodnią – niestety, dość nieudolnie. W centrum narracji scenarzyści postawili konflikt między Fuadem a Nazirem, spychając na drugi plan to, co w książce Loutaha było najważniejsze: pytanie o to, kto jest prawdziwym Francuzem oraz próbę zmierzenia się z kolonialną przeszłością V Republiki. Zamiast powieściowego miksu thrillera politycznego i sagi rodzinnej wyszedł typowy serial sensacyjny – owszem, sprawnie zrealizowany i przykuwający uwagę widza, nie wychodzący jednak poza standardowe ramy gatunku. Nazbyt często skręcający ponadto w stronę mdłego romansu, z całkowicie zbędnym wątkiem Marion. Zabrakło dodatkowych dwóch odcinków stanowiących ekranizację Francuskiego wesela, czyli pierwszego tomu sagi, pokazujących relacje między członkami rodziny Narruszów i tłumaczących zawiłość kulturowego tła fabuły.

Jak już sobie pomarudziłam, to muszę przyznać, że mimo wszystko październik był całkiem udany – miesiąc kończę z liczbą trzech dokończonych seriali i siedmiu obejrzanych filmów:

Wychowane przez wilki – serial HBO

Hasmukh – serial Netfliksa

Dzikusy – serial Canal+

Poważni ludzie w reż. Sudhira Mishry

Sprawa Colliniego w reż. Marco Kreuzpaintnera

30 gramów w reż. Saeeda Roustayiego

Bóg istnieje, a jej imię to Petrunia w reż. Teony Strugar Mitewskiej

Sekret bogini Fortuny w reż. Ferzana Özpeteka

Adam w reż. Maryam Touzani

Proces siódemki z Chicago w reż. Aarona Sorkina

A co w listopadzie? Liczę na dominację kina nad streamingiem, na początek jednak Netflix i tekst porównujący film Rebeka z jego literackim pierwowzorem.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s