Nie tylko Jezus: cudowne narodziny Buddy

Wielkie religie uniwersalistyczne, które przechowują pamięć o swoich założycielach w toku dziejów mitologizują te postaci – ich życie opisywane jest w kategoriach archetypowego żywota, odzwierciedlającego rozwój duchowy oraz drogę do szeroko rozumianego „zbawienia” (czy też „wyzwolenia”, „przebudzenia”). Życiorysy duchowych nauczycieli, którzy w oczach ich wyznawców okazywać się mają żywymi manifestacjami sacrum, pełne są legendarnych opowieści. Szczególnym momentem w tych biografiach jest niemal zawsze poczęcie oraz chwila narodzin, czas w którym rzeczywiście boskość manifestuje się w świecie przejawionym. Doskonale znana jest chrześcijańska narracja o narodzinach Jezusa z Nazaretu. Przyjrzyjmy się dziś temu, jak o narodzinach innej wielkiej postaci – Buddy Śakjamuniego – mówi tradycja jego wyznawców.

Historyczny Budda, urodzić się miał w Lumbini, w dzisiejszym Nepalu, w rodzie z klanu Śakjów, zapewne około 480 r. p.n.e. Niewiele, a w zasadzie nic pewnego nie wiemy o faktach historycznych związanych z jego życiem, gdyż od samego niemal początku stało się ono przedmiotem legend i mitów. Nie inaczej jest oczywiście w odniesieniu do samych narodzin Gotamy – przyszłego Buddy.

Sen Królowej Maji. Król Suddhodhana i królowa Maja nie mieli dzieci. Nie udało im się spłodzić potomstwa w ciągu dwudziestu lat swojego małżeństwa. Pewnej nocy jednak, w czasie pełni księżyca, śpiącą w pałacu królową nawiedził dziwny sen. Została zabrana z pałacu przez cztery bóstwa w Himalaje, gdzie została przez nich wykąpana w jeziorze Anotatta, a następnie pięknie ubrana, przystrojona w girlandy, i w końcu bezpiecznie ułożona. Wtedy właśnie pojawił się biały słoń, który okrążył ją trzykrotnie i wszedł do jej łona przez prawy bok. Królowa obudziła się z przekonaniem, że z jej udziałem wydarzy się coś niesamowitego. Po pewnym czasie okazało się, że jest brzemienna.

Narodziny. Gdy zbliżał się czas rozwiązana – zgodnie z lokalną tradycją – Maja udała się w drogę do swojego rodzinnego domu, by tam urodzić dziecko. W czasie wędrówki na południe zatrzymała się w parku w okolicach Lumbini. Tam właśnie trzymając się jednego z drzew, które pochyliło swe gałęzie by zapewnić spokój i ochronę Maji, urodziła syna. Niektóre legendy mówią, że wyłonił się on bezpośrednio z jej prawego boku, po czym wstał i wykonał siedem kroków na północ. Z miejsc, które dotknęła jego stopa wyrosły lotosy. Było to w czasie pierwszej pełni księżyca w miesiącu waiśakha (kwiecień/maj według zachodniego kalendarza). Nowonarodzonego przyszłego Buddę przybyli powitać bogowie, którzy zesłali również kojący deszcz, by obmyć noworodka i jego matkę. Królowa Maja nie nacieszyła się macierzyństwem. Zmarła siedem dni po urodzeniu Gotamy.

Bramińskie proroctwa. W Azji Południowej, jak w większości zapewne kultur, narodziny dziecka są pretekstem do świętowania. W rodzinach władców w szczególności. Narodziny długo wyczekiwanego syna zostały uczczone przez króla Suddodhana bardzo uroczyście. W tym czasie jego królestwo odwiedzał mędrzec Asita – przyjrzał się on dziecku i rozpoznał „Trzydzieści dwie oznaki Wielkiego Człowieka”, które zwiastować miały, że noszący je będzie kimś wyjątkowym w swoich czasach. Asita powiedział królowi, że jego syn będzie albo władcą świata albo tym, który nauczy ludzkość, jak pokonać cierpienie. Sprowadzeni przez króla inni mędrcy potwierdzali słowa Asity.

Dzieciństwo. Tradycja buddyjska zmitologizowała nie tylko narodziny Gotamy, ale też jego najmłodsze lata. Kanoniczne teksty różnych buddyjskich tradycji, a także dzieła literackie, które powstawały w kręgu kultur buddyjskich pełne są przypowieści o zadziwiającej mądrości, sile i – przede wszystkim – dobroci młodego księcia. Jednocześnie cały świat miał się przygotowywać na naukę, którą ogłosi. Na przykład posągi bóstw w świątyni, którą odwiedził jako dziecko miały zacząć się ruszać i oddać mu pokłon.

Lumbini. Za miejsce narodzin Buddy uznaje się Lumbini, które znajduje się dziś w Nepalu. Niezwykły status miało to miejsce jeszcze w starożytności. Wielki cesarz Aśoka postawił tam filar z edyktem obwieszczającym, że jest to miejsce narodzin Przebudzonego i dlatego zwolnione jest z podatków. Obecnie w Lumbini znajdują się liczne kaplice, klasztory różnych tradycji oraz świątynie wraz z tą najważniejszą, czyli świątynią Majadewi. Prowadzone tam badania archeologiczne dowodzą, że istniało tam miejsce kultu poprzedzające czasy, które uznajemy za moment działalności Buddy. Być może było to miejsce kultu przedbuddyjskiego. A może powinniśmy zweryfikować nasze datowanie jego aktywności? Lumbini znajduje się również na liście Światowego Dziedzictwa UNESCO.

Zaprezentowane, wybrane jedynie i najbardziej znane, podania dotyczące narodzin Buddy, które przechowała buddyjska tradycja są dowodem na to, że potrzeba uświęcenia w pamięci i stworzenia pewnego spójnego obrazu życia wielkich duchowych nauczycieli ma charakter uniwersalny. Ułatwia (chociaż niestety nie gwarantuje) ona, z pewnością, przyjęcie głoszonych przez daną postać nauk i zaspokaja powszechną potrzebę doświadczania cudowności. Miejmy w pamięci to, że niezwykłość, legendarne wydarzenia i wszelkie cuda stanowią tylko uzupełnienie i ubarwienie, sprowadzającej się do podstawowych zasad uniwersalnej nauki etycznej, którą głosili. Takiej perspektywy w okresie zimowego przesilenia i wszystkich przypadających w tym okresie świąt serdecznie Wam życzymy!

Krzysztof Gutowski

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s