Umysł psychopaty: „Ja, morderca” A Yi

Mroczna i niepokojąca wyprawa w głąb umysłu mordercy. Niecodzienny kryminał, w którym autor przywiązuje większą wagę do motywacji zbrodniarza niż przebiegu policyjnego śledztwa.

Młody mężczyzna brutalnie zabija swoją szkolną koleżankę, po czym ucieka z miejsca zbrodni. Przez kilka tygodni wymyka się policji, podróżując po kraju i ukrywając się w podrzędnych motelach. Ostatecznie jednak odkrywa, że ani zbrodnia, ani tym bardziej życie zbiega nie przynosi mu oczekiwanej satysfakcji emocjonalnej i poddaje się tropiącym go śledczym.

Skandynawskie kryminały są dobre, bo są dobre i skandynawskie, czasem jednak w poszukiwaniu zbrodni warto zapuścić się w bardziej oddalone i egzotyczne rejony świata. Tym bardziej, że polscy wydawcy coraz chętniej takie literackie wyprawy umożliwiają, dzięki czemu w ostatnich latach na rodzimym rynku ukazały się m.in. kryminały japońskie i izraelskie. Teraz przyszedł czas na pierwszy kryminał autora chińskiego, czyli Ja, morderca pióra A Yi – człowieka, który o zbrodni wie równie dużo, co o literaturze. O pisaniu marzył już jako dziecko, zgodnie z wolą ojca skończył jednak szkołę policyjną i zaczął karierę w tym zawodzie. Zawsze kibicuję ludziom, którzy nie poddają się presji rodziny i otoczenia i podążają za własnymi marzeniami, w tym przypadku muszę jednak przyznać, że podporządkowanie się woli ojca wyszło A Yi na dobre. Jako policjant zdobył doświadczenie z punktu widzenia autora literatury kryminalnej absolutnie bezcenne, bo przydające tworzonym przez niego opowieściom wiarygodności.

Książka Ja, morderca nie jest przy tym typowym kryminałem, wyrosłym na bazie skandynawskich wzorców – być może w ogóle należałoby ją określić mianem powieści psychologicznej z mocno rozwiniętym wątkiem kryminalnym. Dlaczego? Ponieważ autora bardziej niż policyjne śledztwo interesuje motywacja skłaniająca człowieka do popełnienia zbrodni. W duchu tych rozważań głównym bohaterem powieści A Yi czyni nie detektywa, lecz jego przeciwnika – młodego mężczyznę zafascynowanego ideą zbrodni i egzystencją człowieka ściganego przez prawo. Opowiadając jego historię pisarz poddaje literackiej wiwisekcji naturę ludzkiej brutalności i bezwzględności, zastanawiając się gdzie leżą ich granice oraz badając źródła morderczych skłonności. Czy korzeni zła należy szukać w problemach finansowych? Braku perspektyw zawodowych? Zazdrości lub nienawiści? Zaburzeniach osobowości? A może, co chyba najbardziej przerażające, zwykłej, choć wszechogarniającej nudzie? A Yi nie jest pierwszym, który stawia przed czytelnikiem te pytania, trzeba jednak przyznać, że robi to w sposób intrygujący i daleki od banału.

Autor Ja, morderca przyjął pierwszoosobowy sposób prowadzenia narracji, co w przypadku jego powieści sprawdza się doskonale. Dzięki temu zabiegowi czytelnik odnosi wrażenie, jakby siedział w umyśle mordercy, co jest doświadczeniem na równi przerażającym, jak i fascynującym. A Yi krok po kroku i niezwykle pieczołowicie przedstawia proces dojrzewania swego bohatera do zbrodni: od momentu przygotowań i wyboru ofiary, przez samo morderstwo i ucieczkę z miasta, do drobiazgowo opisanego procesu sądowego. Całkowicie pomija perspektywę prowadzących dochodzenie policjantów, skupiając się wyłącznie na emocjach i działaniach zabójcy. Pokazuje swego bohatera jako znudzonego nastolatka, odczuwającego głębokie wyobcowanie ze społeczeństwa, brak zakorzenienia w rodzinie i poczucia więzi z matką – chłopaka, który adrenaliny i oderwania od ponurej codzienności szuka w okrucieństwie, zabijając jedyną osobę, która okazywała mu cieplejsze uczucia.

Ja, morderca to Zbrodnia i kara w miniaturze, a jednocześnie fascynujący obraz współczesnych Chin – obraz żywy, wibrujący i rozedrgany jak napędzane przez chciwość i pogrążone w etycznej zapaści chińskie społeczeństwo. Proza A Yi odznacza się doskonałą stylistyką – minimalistyczną i chłodną, a jednak buzującą od emocji, przypominającą wnętrze umysłu jej bohatera. Pisarz świetnie panuje nad tempem narracji, nie narzuca szalonego tempa akcji, ale też nie musi – czytelnik i tak nie będzie się nudził.

Jeden komentarz Dodaj własny

  1. Zdecydowanie trafia na listę do przeczytania! 🧐

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s