SMS FILMOWY: STYCZEŃ – „WHAT HAPPENED WITH MR CHA?” I „LUPIN” NETFLIXA

Żadnych spektakularnych rozczarowań, sporo obejrzanych produkcji i nieco zredukowane zaległości – styczeń można zaliczyć do udanych. Byłby to dobry prognostyk na cały filmowy rok, gdyby nie wiadomości o kolejnych przesuwanych premierach – wiosnę przyjdzie nam chyba znowu spędzić przed ekranami laptopów zamiast w kinach.

Lockdown trwa, a kolejne premiery przenoszone są na jesień lub trafiają na platformy streamingowe – nowego Bonda zobaczyć mamy jesienią, a nie wiosną, jak jeszcze niedawno zapowiadano, Umrzesz mając 20 lat można oglądać na HBO GO, Wiadomości ze świata za kilkanaście dni zadebiutują natomiast na Netflixie. To kiepska wiadomość dla miłośników filmów z tzw. mainstreamu oglądanych w multipleksach, ale też okazja (do wykorzystania której namawiam już od kilku miesięcy) do bliższego poznania kinematografii artystycznej i częstszego zaglądania do kin studyjnych. Choć to i tak pieśń przyszłości, na razie bowiem kina pozostają zamknięte, ręce zacierają natomiast z radości właściciele platform streamingowych. I tylko dzięki tym ostatnim styczeń kończę z liczbą ośmiu obejrzanych filmów (z czego sześć to tegoroczne premiery) i czterech seriali (w tym jednym premierowym):

  • Skłodowska. Radioactive w reż. Marjane Satrapi
  • What happened to Mr Cha? w reż. Kim Dong-kyu
  • Najgorsze wiersze świata w reż. Gábora Reisza
  • Cząstki kobiety w reż. Kornéla Mundruczó
  • Tribhanga w reż. Renuki Shahane
  • Shindisi w reż. Dita Tsintsadze
  • Gniazdo (The Nest) w reż. Seana Durkina
  • Biały tygrys w reż. Ramina Bahraniego
  • Król – serial Canal+
  • Bhaag Beanie Bhaag – serial Netflixa
  • Sanditon – serial BBC dostępny na vod.pl
  • Lupin – serial Netflixa

Ostatni SMS Filmowy na blogu w całości poświęcony był produkcjom Netflixa, tym razem w podsumowaniu miesiąca miałam więc zawrzeć wyłącznie obrazy dostępne na HBO GO. Sęk w tym, że było ich zbyt mało – serial na podstawie powieści J.K. Rowling jeszcze trwa, film Umrzesz mając 20 lat będzie miał natomiast oddzielną recenzję. Ponownie więc SMS-a całkowicie zdominował Netflix.

What happened with Mr Cha? w reż. Kim Dong-kyu – koreańska komedia omyłek na temat trudnego losu celebrytów. Po 25 latach w showbiznesie pan Cha (Cha In-pyo) musi spojrzeć prawdzie w oczy: jego kariera powoli, ale nieubłaganie zmierza ku końcowi. Wciąż jest rozpoznawalny i kochany, niestety, głównie przez panie w podeszłym wieku, a nie przez młodą generację widzów. Propozycji ciekawych ról, innych niż występ w reklamie sportowych ciuchów, przychodzi coraz mniej, a producenci telewizyjni do najlepiej oglądanych programów wolą zapraszać jego młodszych kolegów po fachu. Rozpad kariery staje się jeszcze bardziej realny, gdy aktor zostaje uwięziony nago pod zwałami gruzu po eksplozji w łazience w żeńskiej szkole – pan Cha mógłby zostać uratowany przez pracujących na gruzowisku robotników, wyjście na powierzchnię oznacza jednak utratę twarzy.

Koreańska kinematografia znana jest w Polsce głównie z dramatów, horrorów i filmów akcji – i dobrze, w tych gatunkach radzi sobie bowiem wyjątkowo dobrze. Z komedią jest, niestety, nieco gorzej, czego przykładem jest styczniowa nowość Netflixa. What Happened with Mr Cha? to satyra na gasnące gwiazdy za wszelką cenę próbujące utrzymać się na topie oraz celebrycki narcyzm, odklejający aktorów od rzeczywistości. Satyra, dodajmy, bazująca na ciekawym pomyśle i ewidentnie mająca coś ważnego do przekazania – niestety, tylko momentami prawdziwie zabawna. Intrygujący początek, skłaniający i do refleksji i do uśmiechu, zostaje utopiony tanim slapsticku i nieśmiesznych dialogach. Mam wrażenie, że tak jak pana Cha przysypały gruzy łazienki, tak scenarzyści zostali przytłoczeni potencjałem własnego pomysłu. Szkoda wysiłków Cha In-pyo, popularnego koreańskiego aktora, który z uroczym przymrużeniem oka gra alternatywną wersję samego siebie.

Lupin – pięcioodcinkowy serial nawiązujący do postaci słynnego dżentelmena-włamywacza. Dzieciństwo Assane’a Diopa (Omar Sy), syna ubogiego kierowcy, mija pod znakiem fascynacji powieściami o Arsenie Lupinie. Po śmierci ojca chłopak trafia do dom francuskim złodzieju dziecka, dzięki szczodrości tajemniczego opiekuna może jednak uczęszczać do prestiżowej szkoły. Wyrasta na skutecznego złodzieja, któremu starsze panie same powierzają rodowe kosztowności. Gdy na aukcję w Luwrze trafia naszyjnik Marii Antoniny Assane postanawia go ukraść, wywierając jednocześnie zemstę na ludziach, którzy doprowadzili do jego sieroctwa.

Lupin to serial, który należy oglądać z przymrużeniem oka – potraktowany na serio będzie bowiem nie do zniesienia. To także kolejna produkcja zjadająca własny ogon, nawet wyrażona przez widza zgoda na umowność oglądanej historii ma bowiem pewne granice. Pierwsze dwa odcinki zachwycają świeżością i niewymuszonym dowcipem, z każdym kolejnym jednak opowieść coraz bardziej pruje się w szwach. Nawet w serialu przypominającym sztuczkę iluzjonisty pewna doza prawdopodobieństwa musi być zachowana – nie może być tak, że na drodze Assane’a stają wyłącznie idioci, a jego sukcesy to wynik nie tyle jego sprytu i inteligencji, co głupoty przeciwników. Przy takim ujęciu cała zabawa traci pazur. Fakt, że serial mimo wszystko przyjemnie się ogląda to przede wszystkim zasługa Omara Sy i jego łobuzerskiego wdzięku.

Na zakończenie tradycyjnie już zapowiedzi, czyli krótkie info, czego możecie się spodziewać na blogu w najbliższym czasie. Jeszcze w tym tygodniu pojawi się tekst porównujący książkową i filmową wersję Białego Tygrysa, a być może także recenzja sudańskiego filmu Umrzesz mając 20 lat – zwłaszcza drugi z nich stanowi miłą odmianę, o ile bowiem kino indyjskie jest na Kulturazji stałym gościem, o tyle kinematografia afrykańska pojawi się bodaj po raz pierwszy. Mam też nadzieję, że w lutym będę mogła wreszcie zamieścić recenzję filmu obejrzanego w kinie, choć najprawdopodobniej jest to nadzieja płonna.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s