Urok przestępcy: „Arsène Lupin. Dżentelmen włamywacz” Maurice’a Leblanca

Arsène Lupin. Dżentelmen włamywacz to dowód na to, że istnieją książki, które pięknie się starzeją i mogą być z satysfakcją czytane przez kolejne pokolenia miłośników dobrej literatury.

Ręka w górę, kto słyszał o najsłynniejszym złodzieju świata imieniem Arsène Lupin. A teraz ręka w górę, kto czytał książki z tym bohaterem w roli głównej… Idę o zakład, że tych drugich jest znacznie mniej, w końcu Maurice Leblanc stworzył postać dżentelmena włamywacza ponad sto lat temu, a to na znaczną część współczesnych czytelników działa odstraszająco. Niepotrzebnie, jak pokazuje bowiem wydany właśnie Arsène Lupin. Dżentelmen włamywacz istnieją książki, które pięknie się starzeją i mogą być z satysfakcją czytane przez kolejne pokolenia miłośników dobrej literatury. Owszem, książka Leblanca trąci nieco myszką, robi to jednak w pełen wdzięku sposób, który tylko dodaje przyjemności z lektury. Styl, w jakim powieść została napisana odbiega wprawdzie od współczesnego, nie razi jednak nadmierną archaicznością – wręcz przeciwnie, nadaje książce retro polor, błyskawicznie przenoszący czytelnika w przeszłość i pomagający mu wczuć się w klimat epoki.

Arsène Lupin. Dżentelmen włamywacz to zbiór opowiadań, w którym każdy utwór stanowi odrębną całość, w połączeniu z pozostałymi tworzy natomiast idealną całość. Opowiadania zostały ułożone tak, by stopniowo odsłaniać przed czytelnikiem kolejne aspekty osobowości tytułowego bohatera – wydawca nie zachował porządku chronologicznego, niejednokrotnie cofa się w przeszłość włamywacza, by w kolejnym utworze ponownie przeskoczyć kilka lub kilkanaście lat. Dzięki takiemu zabiegowi czytelnik nie może narzekać na nudę, a jednocześnie poznaje Lupina zarówno jako młodego, początkującego złodziejaszka i dojrzałego, najsłynniejszego na świecie włamywacza dżentelmena. Zresztą, nawet gdyby opowiadania ułożone zostały chronologicznie, odbiorca nie zaznałby nudy – o to zadbał Maurice Leblanc konstruując intrygujące, misterne i zaskakujące fabuły swych mini dzieł. Czytelnik nie jest w stanie przewidzieć nie tylko rozwiązania, ale nawet samego przebiegu intrygi – zazwyczaj pod koniec każdego opowiadania pozostaje w stanie całkowitego, acz przyjemnego zaskoczenia.

Francuski pisarz uniknął też, na szczęście, patosu i zadęcia, które odebrałyby historii Arsèna Lupina subtelność i jakąkolwiek wiarygodność. Zamiast tego nasycił ją lekkim, acz inteligentnym humorem – raczej sytuacyjnym niż słownym, który, co najważniejsze, nie zestarzał się na przestrzeni minionych stu lat. I choć zrobił wszystko, by osiągnąć literacki sukces, nie byłby on możliwy (a przynajmniej nie na taką skalę) gdyby nie tytułowy bohater – wyjątkowy, wzbudzający po równi kontrowersje i niekłamaną sympatię. Czy można polubić złodzieja i kibicować jego poczynaniom? Maurice Leblanc sprawił, że jest to jak najbardziej możliwe, tworząc postać pełną szelmowskiego wdzięku, uroczego sprytu i sporej dawki romantyzmu. Co ciekawe, pisarz zawsze przedstawia Lupina oczami innej osoby – o włamywaczu opowiada bowiem czytelnikowi jego przyjaciel. Interesujący zabieg, przydający bohaterowi tajemniczości i nieuchwytności.

Dodatkowy plus tego wydania książki to posłowie, w którym Piotr Gociek opowiada o głównym bohaterze tomu i jego twórcy. Myślę, że każdy czytelnik zainteresowany postacią dżentelmena włamywacza i tym, w jaki sposób funkcjonuje ona w popkulturze, będzie takim bonusem usatysfakcjonowany. Arsène Lupin. Dżentelmen włamywacz to także książka pięknie wydana, dzięki czemu cieszy i umysł i oko. Idealna lektura na letnie wieczory dla wszystkich miłośników inteligentnej rozrywki.



Recenzja ukazała się pierwotnie na blogu Papierowy bluszcz

Jeden komentarz Dodaj własny

  1. Metafizyczne Blog Story pisze:

    Zainteresowałaś 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s