Prawda o samym sobie: „Topieliska” Ewy Przydrygi

Książce Ewy Przydrygi krzywdę wyrządziła rozbuchana akcja promocyjna – być może gdyby nie wyśrubowane w jej efekcie oczekiwania, powieść czytałoby się z mniejszym poczuciem rozczarowania. Spójrzmy bowiem prawdzie w oczy: zamiast literackiej petardy czytelnik dostał książkę co najwyżej poprawną. Szczęśliwe życie Poli Szulc rozpada się w przeciągu kilku minut. Pewnego zimowego poranka tuż po nowym…

Oceń ten wpis: