SMS FILMOWY: CZERWIEC

W czerwcowym SMSie kino w iście wakacyjnym klimacie, czyli lekkie, łatwe i przyjemne. Dla wielbicieli azjatyckich animacji i filmów super bohaterskich.

Sytuacja wygląda tak, że skończyłam pisać doktorat. Ok, prawie skończyłam: zostały ostatnie poprawki w jednym rozdziale, wstępie i zakończeniu, ale sam proces pisania jest już zamknięty. Co w praktyce oznacza, że odzyskuję życie prywatne i kulturalne po wielu miesiącach posuchy i zabieram się za nadrabianie filmowych zaległości. A jest ich, niestety, całkiem sporo. Plan na najbliższe tygodnie jest więc konkretny i ambitny, a tymczasem w SMSie dwa filmy, które wciąż można oglądać na ekranach kin – jak widać, nie jest ze mną tak całkowicie źle.

Deadpool 2 w reż. Davida Leitcha – Deadpool (Ryan Reynolds) wraca po dwóch latach i jak zwykle robi więcej zamieszania niż sytuacja tego wymaga. Ponownie traci sens życia, próbuje popełnić samobójstwo, co w przypadku istoty nieśmiertelnej jest dość skomplikowane, wreszcie na nowo odnajduje swoje powołanie. Celem jego życia staje się pomoc nastoletniemu mutantowi Russellowi (Julian Dennison), choć ten bynajmniej go o to nie prosił. Deadpoolowi sprzykrzyła się samotna walka z bandziorami, montuje więc drużynę, do której dość nieoczekiwanie trafia wędrujący w czasie Cable (Josh Brolin). Po obejrzeniu Deadpoola tradycyjnie już mam uczucia mieszane, nie wstrząśnięte, a to dlatego, że z jednej strony bawiłam się świetnie, z drugiej zdaję sobie sprawę, że większość dowcipów w filmie ma poziom niższy od gimbazy. Widz otrzymuje wszystko to, do czego przyzwyczaił się w części pierwszej, czyli dowcip na granicy dobrego smaku, kpiny z poprawności politycznej, umiejętne przebijanie czwartej ściany, świetnie poprowadzoną grę z konwencją kina super bohaterskiego oraz współczesną popkulturą. Więcej jest natomiast krwawej jatki i latających wnętrzności, łącznie z tymi należącymi do Deadpoola. W jednej ze scen Wade stwierdza, że scenarzyści się nie popisali, ja jednak uważam, że wykonali lepszą robotę niż w części pierwszej – fabuła nie jest wprawdzie szczególnie oryginalna, straciła jednak pretekstowy charakter. Ryan Reynolds spisuje się świetnie, a kroku dotrzymują mu Julian Dennison jako młody mutant i Zazie Beetz w roli Domino.

timthumb

Duża ryba i begonia w reż. Xuan Lianga i Chuna Zhanga – chińska animacja reklamowana jako rękawica rzucona kultowym produkcjom Studia Ghibli. Szesnastoletnia Chun żyje w krainie zamieszkanej przez nadprzyrodzone istoty. W ramach rytuału inicjacji zostaje przeniesiona do świata ludzi, gdzie ma spędzić siedem dni pod postacią czerwonego delfina. Dziewczyna poznaje nowy, nieznany jej dotąd świat, w dniu powrotu do domu zaplątuje się jednak w sieci rybackie. Od śmierci ratuje ją młody chłopak, poświęcając własne życie. Chun postanawia zrobić wszystko, by jej wybawca wrócił do świata żywych. Duża ryba i begonia to film, z którego więcej satysfakcji będą czerpać dzieci niż dorośli widzowie. Rozmach wizualny chińskiej produkcji bez wątpienia budzi zachwyt, najmłodsza publiczność powinna być więc zadowolona. Sęk w tym, że z pięknem obrazu scenarzysta Xuan Liang połączył momentami trudny do zniesienia patos i kiczowatą czułostkowość. Film zgrabnie sięga do chińskiej mitologii i tradycyjnych systemów filozoficznych i religijnych, przetwarzając je jednak w sposób zrozumiały także dla zachodniej publiczności. Ekran wypełniają więc fantastyczne latające smoki, w wodach pływają czerwone delfiny, drzewa begonii rozrastają się do niemożliwych rozmiarów, co cieszy oko nie tylko młodego widza. Dużą rybę i begonię dobrze się ogląda, choć do kultowych animacji Japończyka Hayao Miyazakiego jest jej jeszcze daleko. Na koniec ostrzeżenie: jeśli nie nie macie zamiaru oglądać filmu w towarzystwie dzieci, wybierajcie wersję z napisami – widziałam obie i wiem, że wersja dubbingowana mocno rani uszy.

c0fc5755-5418-4123-b8fc-373e5477d081-2

Co do planów na kolejne teksty filmowe, to na razie pewna jestem tylko tego, że w przyszłym tygodniu na blogu ukaże się recenzja pewnego izraelskiego serialu. O tym co będzie dalej zadecydują lipcowe premiery kinowe.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s