O naturze miłości: „Taj Mahal 1989” Netflixa

Nostalgiczna i poetycka analiza natury miłości. Nie pozbawiona wad, ale należąca do grona najlepszych indyjskich produkcji Netflixa. Tadź Mahal – chyba najbardziej skomercjalizowany zabytek architektoniczny Indii. Wybudowany w XVII wieku przez sułtana Śahdźahana jako grobowiec i pomnik ku czci ukochanej żony, Mumtaz Mahal, zmarłej przy porodzie czternastego potomka. Mauzoleum, które stało się symbolem miłości silniejszej…

Oceń ten wpis:

Ósme przykazanie:„Kłamstewko” Lulu Wang

Film Lulu Wang w dowcipny i nienachalny sposób przypomina o tym, co w życiu powinno być najważniejsze. To sprawnie zrealizowana słodko-gorzka opowieść o więzach międzyludzkich, tożsamości emigranta i poszukiwaniu własnej drogi życiowej. Świat Billi (Awkwafina), młodej Amerykanki chińskiego pochodzenia, wali się w gruzy wraz z informacją o poważnej chorobie ukochanej babci (Shuzhen Zhou). O nieuchronnej…

Oceń ten wpis:

(Nie)doskonały obcy: „Tam gdzieś musi być niebo” Elii Suleimana

Ironia i minimalizm rządzą w najnowszym filmie Elii Suleimana – opowieści o poszukiwaniu tożsamości, wyobcowaniu, strachu i samotności. Mniej zwariowanej niż Boska interwencja, a jednak równie surrealistycznej i dającej do myślenia. On robi śmieszne filmy – mówi jeden z bohaterów Tam gdzieś musi być niebo zachwalając artystyczny dorobek Elii Suleimana. I faktycznie, palestyński reżyser robi…

Oceń ten wpis:

Śmieszno, a nie straszno: „Opowieści o duchach” Netflixa

Antologia nierówna, banalna, momentami bardziej śmieszna niż straszna. Pokazująca, że jej twórcy nie czują się najlepiej w narzuconym im gatunku. Zoya Akhtar, Anurag Kashyap, Dibakar Banerjee i Karan Johar – czwórka indyjskich reżyserów, która na przestrzeni ostatnich pięciu lat udowodniła, że jest w stanie intrygująco opowiadać o miłości (Bombay Talkies) i pożądaniu (Lust Stories). Teraz…

Oceń ten wpis:

Atharwaweda – u źródeł hinduskiej magii

Każda kultura ma swoje mniej i bardziej „magiczne” dni. W naszej kulturze to ostatni dzień listopada jest czasem, w którym mniej lub bardziej na poważnie przypominamy sobie o starych wróżbach, magii i świecie dawnych wierzeń. Magia jest zjawiskiem uniwersalnym i nie inaczej jest w Indiach, które już wśród najstarszych tekstów świętych hinduizmu mają księgę pełną…

Oceń ten wpis:

SMS FILMOWY: PAŹDZIERNIK

W październiku kiniarze wzięli najwyraźniej przykład z pogody i postanowili widzów porozpieszczać. Miłośnicy kinematografii z Bliskiego i Dalekiego Wschodu dostali spóźnione dożynki. Kinowa jesień Orientem stoi. Festiwal Pięciu Smaków wprawdzie dopiero majaczy na horyzoncie, mamy już jednak za sobą Warszawski Festiwal Filmowy z kilkoma ciekawymi nowościami z Bliskiego i Dalekiego Wschodu oraz Warsaw Korean Film…

Oceń ten wpis:

SMS FILMOWY: WRZESIEŃ

Świat lubi równowagę, po zachwytach nad Parasite czas więc na porcję filmowej goryczy. I to całkiem sporą porcję. Wrześniowy SMS sponsoruje literka N jak Netflix. Mam dla was dwie produkcje, jedną zaległość i jedną nowość – obie w założeniu sympatyczne i niezobowiązujące, idealne na wieczór po pracy, gdy potrzebna jest lekka, ale nie obrażająca inteligencji rozrywka….

Oceń ten wpis:

Przechytrzyć system:”Parasite” w reż. Bong Joon-ho

Filmowa petarda tegorocznej jesieni – tak Parasite reklamuje dystrybutor i nie myli się nawet w jednym procencie; nowy obraz Bong Joon-ho to bodajże najmocniejszy kandydat do miana arcydzieła spośród wszystkich filmów, jakie obejrzałam na przestrzeni ostatnich kilku lat. Ki-woo (Woo-sik Choi) i jego siostra Ki-jung (Park So-dam) to uzdolnieni, ale pozbawieni perspektyw młodzi mieszkańcy Seulu….

Oceń ten wpis:

Eseje zaangażowane:”Widzi mi się” Zadie Smith

Widzi mi się to ważny głos słynnej pisarki, kobiety, matki i obywatelki, w który warto się wsłuchać. Nawet jeśli nie zawsze zgadzamy się z tym, co chce nam przekazać. Po co ludzkości pisarze? Do dostarczania rozrywki przede wszystkim, mało jest bowiem rzeczy lepszych na zmęczenie mijającym dniem niż dobra książka – chyba że dobra książka i kieliszek…

Oceń ten wpis:

Zbrodniarz i pisarka: „Stróż krokodyla” Katrine Engberg

Stróż krokodyla nie jest powieścią, którą wciąga od pierwszej strony, gdy jednak złapie się rytm prowadzenia narracji i poczuje wykreowany przez autorkę klimat, mechanizm „jeszcze tylko jeden rozdział” zaczyna działać pełną parą. W starej kopenhaskiej kamienicy zostaje zamordowana jedna z lokatorek. Wkrótce potem właścicielka budynku, emerytowana wykładowczyni uniwersytecka, odkrywa, że zbrodnia przypomina tę, którą opisała…

Oceń ten wpis: